Denko, a w nim między innymi kultowy Kallos Color i serum z witaminą C od DermoFuture

Kosmetyki  /  22-05-2019  /  Pani z kropką

Denko, a w nim między innymi kultowy Kallos Color i serum z witaminą C od DermoFuture

Postanowiłam rozpocząć projekt denko! Może będzie to dla mnie dodatkowa motywacja, żeby starać się kończyć opakowania, zamiast otwierać kolejne ;) Jeśli jesteście ciekawi, jak sprawdziły się produkty ze zdjęcia i czy warto w nie inwestować, zapraszam do lektury!

Sama bardzo lubię czytać recenzje typu denko.  Moje denkowe wpisy będą zawierać oceny produktów oraz informację, czy planuję kolejny zakup. Będą to oceny czysto subiektywne, pod uwagę wezmę działanie, cenę, skład, dostępność, opakowanie oraz inne czynniki, które szczególnie mnie urzekły bądź zirytowały.  Zawsze będę układać kosmetyki ocenami, od najlepszych do najgorszych.

Wiadomo, każda cera, włosy, skóra są inne,  u każdego dany produkt sprawdzi się inaczej. Mimo wszystko, moje zakupy często bazują na poleceniach z blogów i Instagrama. Czasem zdarzają mi się ślepe strzały, ale bardzo często dzięki Waszym recenzjom udaje znaleźć mi się prawdziwe perełki. Taką perełką znalezioną w sieci jest pierwszy kosmetyk, który chcę dziś przedstawić.

 

Maska Callos Color

Pojemność 1000 ml, cena około 10 zł

Moja ocena 8/10, kupię ponownie

 

Każda szanująca się włosomaniaczka musiała przynajmniej rozważyć jej zakup. Ja nie zastanawiałam się zbyt długo! Lubię Kallosy, a cena i pojemność sprawiają, że jestem wręcz ich niewolnikiem… To jest jedna z moich ulubionych masek ever, obecnie przeżywam jej brak i jest to brak dotkliwy! Maski używałam do emulgowania oleju, jako bazy do odżywek DIY oraz samodzielnie. mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych masek! Świetnie ściąga olej, a po samodzielnym użyciu pozostawia moje włosy gładkie i błyszczące, bardzo dobrze domyka łuski włosa.

  • stosunek ceny do jakości i ilości rewelacja! Wystarcza na bardzo długo i można sobie darować oszczędzanie.

  • wielofunkcyjna. Można dodać żelu aloesowego lub siemienia i mamy maskę humektantową. Można dodać różnych olejków i otrzymać maskę emolientową.

  • wielki plus za brak silikonów w składzie! Można bezpiecznie zemulgować olej i nałożyć na skórę głowy.

  • krótki, konkretny skład, w masce umieszczono raptem 11 składników. Już na 4 miejscu mamy olej lniany, warto też wspomnieć, że na 6 miejscu znalazł się filtr UV.

 

Szampon Babydream

Pojemność 250 ml, cena 6,49 (produkt Rossmannowy, często można kupić go w promocji za jakieś 4,50)

Moja ocena 9/10, kupię ponownie

Wiem, że u niektórych nie sprawdza się w ogóle! A dla mnie to absolutnie ulubiony szampon bez SLS. Opakowań zużyłam być może najwięcej w życiu. Bardzo lubię testować nowe rzeczy (nie tylko kosmetyczne) i coś musi naprawdę mnie zachwycić, żebym sięgnęła po to drugi raz. A po ten szampon sięgnęłam już spokojnie kilkanaście razy.

  • skład prosty i krótki. Zawiera to, co potrzeba - delikatne detergenty, które myją bez podrażniania, a już po zapachu nawilżający pantenol, kwas mlekowy, ekstrakt z kiełków pszenicy oraz prawie na samym końcu wyciąg z rumianku

  • jest łagodny, bardzo delikatnie pachnie.

  • nie lubię szamponów, które przesadnie się pienią! Ten tworzy dość mało piany, (ze względu na obecność tylko łagodnych detergentów), ale bardzo komfortowo myje się nim głowę, a  piany w końcu jest akurat.

  • mimo swojej łagodności naprawdę dobrze doczyszcza  skórę głowy.

  • mam wrażenie, że nie jest najwydajniejszy, ale ciężko mi powiedzieć, bo zawsze mam kilka opakowań w zapasie i przestałam zwracać uwagę na to, jak często go wymieniam. Przyjrzę się kolejnemu opakowaniu i zrobię  update :)

  • gdyby ktoś chciał nie używać odżywki po umyciu głowy, to uważam, że z tym szamponem nie da rady - włosy są po nim nieco tępe. Ale oczywiście odżywki używamy po każdym myciu, więc nie będzie kłopotu :)
     

Serum z witaminą C, DermoFuture

Pojemność 20 ml, cena około 25 zł

Moja ocena 8/10, kupię ponownie

To serum jest całkiem dobre. Mam cerę mieszaną w kierunku tłustej ze skłonnością do niedoskonałości. Ciągle szukam produktów, które mogłyby tę sytuację opanować i zapanować nad tymi problemami. Kuracja od Dermofuture skusiła mnie swoim składem - kwas askorbinowy już na drugim miejscu, dodatkowo producent zapewnia, że stężenie witaminy C to aż 30%!

  • brawa i plusy za skład! Na drugim miejscu witamina C (zwalcza wolne rodniki, stymuluje produkcję kolagenu, uelastycznia, rozjaśnia przebarwienia, rozświetla, jest naturalnym filtrem UV); dalej wyciąg z przeciwbakteryjnej mącznicy lekarskiej; wyciąg z gorzkiej pomarańczy, który ściąga pory i łagodzi zmiany trądzikowe; wyciąg z cytryny, wyciąg z kory kasztanowca, przeciwzapalny, przeciwbakteryjny, oraz uszczelniający naczynia krwionośne; pod koniec składu dodatkowo kwas hialuronowy. Skład jest więc naprawdę bardzo fajny i bogaty w naturalne ekstrakty!

  • serum dobrze nawilża. Używałam na noc, samodzielnie lub pod krem. Nawet bez użycia kremu poradziło sobie z nawilżeniem.

  • zapobiega pojawianiu się krostek! Podczas używania niespodzianek było znacznie mniej, niewielu kosmetykom udało się to osiągnąć.

  • faktycznie wyrównuje koloryt cery oraz sprawia, że wygląda ona zdrowo i promiennie.

  • w ogóle nie zauważyłam efektu zwężenia porów.

  • kolejny plus za szklaną buteleczkę i pipetkę, opakowanie jest bardzo wygodne w aplikacji.

  • kosmetyk wydajny, wystarczył mi na jakieś półtora miesiąca.

 

Oczarowa mgiełka do twarzy, Fitomed

Pojemność 200 ml, cena około 12 zł

Moja ocena 5/10, nie kupię ponownie

Zacznę od tego, że bardzo lubię kosmetyki Fitomedu. To polska firma, która produkuje produkty godne uwagi! W bogatych i prostych składach pojawiają się bardzo często polskie zioła. Byłam zadowolona ze wszystkich kosmetyków tej firmy, a przetestowałam ich naprawdę sporo. Ta mgiełka jednak nieco mnie zawiodła. Poleciła mi ją siostra, obie jesteśmy fankami Fitomedu. Zareklamowała jako tonik, fixer do makijażu, miała się też nadawać do odświeżania makeupu w ciągu dnia. I żadne z tych zastosowań mnie nie przekonało..

  • plus za skład, zaraz po wodzie ekstrakt z liści oczaru, później nawilżający pantenol, alatonina, która wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka.

  • zapach bardzo polubiłam, jest silnie ziołowy, bardzo takie lubię.

  • mgiełka jest wydajna, używałam jej jako toniku około 2 miesiące

  • mam jednak wątpliwości,  jeśli chodzi o działanie, nie sprawdziła mi się na 100% w żadnym z wymienionych wyżej zastosowań.

 

Odżywka Garnier, Botanic Therapy, Olejek Arganowy i Kamelia

Pojemność 200 ml, cena około 13 zł

Moja ocena 3/10, nie kupię ponownie

Nie polubiłyśmy się. Wygrzebałam ją na facebookowej grupie włosing, kiedy szukałam jakiejś fajnej odżywki na co dzień. Jednak nic szczególnego z moimi włosami nie zrobiła. Była zbyt rzadka i bardzo szybko znikała z włosów podczas wczesywania, musiałam jej nakładać dużo więcej niż innych odżywek. Przez to okazała się  bardzo mało wydajna (może powinnam się cieszyć, bo mam problem ze zużywaniem kosmetyków, a to opakowanie wyszło mi momentalnie). Taki średniak.

  • skład mnie nie zachwycił, pierwszy olej, arganowy, na 13 miejscu, po barwnikach.

  • odżywka ma piękny zapach, za to wielki plus!

  • mało wydajna, szybko się skończyła.

  • nie zdziałała zbyt wiele na moich włosach. Po myciu dobrze się rozczesywały, ale nie zauważyłam żadnych rewolucji.

 

Mineral Loose Powder, silnie matujący fikser mineralny do twarzy, LOVELY

Pojemność 5,5 g, cena około 16 zł

Moja ocena 2/10, nie kupię ponownie

Ten kosmetyk otrzymuję statuetkę największego bubla tego denka. Nie dałam rady zużyć całego opakowania, ale testowałam na tyle długo, żeby wyrobić sobie o nim pewną opinię. A wierzcie mi, testowałam resztkami sił! To było trudne, ponieważ ten puder mojej świecącej się cery w ogóle nie zmatowił, a jeszcze to świecenie potęgował. Więc, albo ja jestem przypadkiem beznadziejnym, albo to nie jest silnie matujący fikser…

  • nazywa się silnie matującym, a matu z nim po prostu nie da się osiągnąć! Za to wielki minus i całkowita dyskwalifikacja u mnie, bo od pudru wymagam głównie matu, reszta to tematy poboczne.

  • ma przyjemny, ciasteczkowy zapach.

  • nie ciemnieje na twarzy, nie wyciągał suchych skórek, nie podkreślał porów.

 

I to koniec mojego denka. Dajcie znać, jak wyszedł mój denkowy debiut, czy coś powinnam zmienić, poprawić?

 

Do napisania!

Wstecz
Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się wiecej Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Akceptuję