#Blogerkipolecaja! 5 Blogerek po 5 perełek, czyli TOP najlepszych kosmetyków na lato

Kosmetyki  /  11-07-2019  /  Pani z kropką

#Blogerkipolecaja! 5 Blogerek po 5 perełek, czyli TOP najlepszych kosmetyków na lato

My, Kobiety, na każdą porę roku mamy kosmetyczne i modowe triki. Każdy sezon niesie ze sobą inne wyzwania i problemy. U mnie lato = słońce, przesuszenia, poparzenia, nadmierne świecenie się twarzy. Ale to też parada możliwości, odkryte nogi, ramiona, świetliste makijaże.. Żeby dobrze wyglądać, trzeba odpowiednio o siebie zadbać i dziś będzie właśnie o tym. Ale to nie wszystko! Możecie podejrzeć kosmetyczne hity u innych wspaniałych Kobietek z zacięciem do pisania. Ciekawi? Czytajcie dalej!

 5 Blogerek po 5 perełek


Wraz z czterema wspaniałymi Kobietkami Blogerkami zaplanowałyśmy dla Was akcję. Teraz skupiamy się na pierwszym wpisie, ale plany mamy wielkie i długoterminowe. Chciałybyśmy pokazywać Wam fajne projekty, prezentować przydatne zestawienia, razem z Wami bawić się kosmetykami. Pomysłów mamy mnóstwo i mamy też nadzieję, że nasza akcja zdobędzie Waszą sympatię i będziemy miały motywację, żeby ją kontynuować. Chciałybyśmy coraz więcej dawać od siebie, ale też mieć coś dla siebie - czyli Waszą obecność i dobrą zabawę :)

 

Nasze Hity Lata


W tym zestawieniu pokazujemy Wam, to co w naszych kosmetyczkach mamy najlepszego na lato. Letnie TOP 5 pielęgnacyjnych i makijażowych perełek, a może coś innego… Nie narzucałyśmy sobie żadnych ograniczeń, a dodatkowo żadna z nas nie wie, co pokażą pozostałe. Pisząc to nie, mam pojęcia, co pokaże reszta Paczki i przyznam Wam szczerze, że jestem bardzo ciekawa, jak będą wyglądać Ich zestawienia.

 

Moje 5 perełek


Zadałam sobie pytanie, bez czego nie wyobrażam sobie lata? Lista w mojej głowie ułożyła się szybko. Wszystkie kosmetyki są ze mną co najmniej drugi sezon i latem szczególnie doceniam ich działanie. Dokładnie je przetestowałam, w większości przypadków kilka opakowań jest już za mną, więc opinię na ich temat mam ugruntowaną. Dodatkowo w moim rankingu zdradzam triki na zastosowanie produktów, także mam nadzieję, że z wielu będziecie mogły skorzystać.

 

Żel Holika Holika


Jestem pewna, że tutaj nie zaskoczyłam. Ten żel jest dla mnie niezbędny latem! Przechowuję go w lodówce (ogólnie polecam Wam przechowywanie kremów i maseczek, zwłaszcza tych nakładanych na wieczór, w lodówce) i podczas upałów, nakładany zimny na twarz i ciało chłodzi i relaksuje.
Na twarz aplikuję go również jako maseczkę, po prostu nakładam grubą warstwę i odczekuję, aż się wchłonie. W zależności od dalszych planów zmywam lub wklepuję nadmiar. Niedawno odkryłam też, że pomaga na opuchnięte oczy. Trzeba nałożyć grubszą warstwę zimnego żelu pod oczy i gotowe, chłodzi i przynosi ulgę.
Jest też świetny jako krem pod makijaż! Jestem posiadaczką tłustej cery i w lecie mam ogromne problemy ze świeceniem się twarzy. Wiele kremów, które sprawdzają się w chłodniejszych momentach, w lecie muszę odstawić. Z pomocą przychodzi mi Holika, szybko się wchłania, zmniejsza łojotok, nie zapycha, a do tego nawilża, nie jest takim typowym matującym kosmetykiem, których unikam.

Bardzo dobrze sprawdzał mi się, kiedy przeholowałam na słońcu. Świetnie nawilżał, dzięki czemu nie schodziła mi skóra oraz przynosił ulgę poparzonej skórze.
W lecie moja skóra jest dużo bardziej uwrażliwiona, więc często używam go do łagodzenia podrażnień po goleniu i depilacji. Szybko pozbywam się wtedy czerwonych kropek po depilatorze i maszynce.

Może trochę nielegalnie, przy okazji żelu przemycę Wam jeszcze jeden produkt, a jest to aloesowy żel pod prysznic Holika Holika. Nie będę się o nim rozpisywać, bo jest dziś outsiderem, poza rankingiem, ale świetnie działa w duecie z żelem aloesowym, nawilża, skóra jest po nim gładka, a przy okazji to taki fajny zastrzyk energii z rana pod prysznicem.

 

Mleczko brązujące, Ziaji Cupuacu

Ten gagatek pojawiał się już u mnie na kontach. W poprzednich latach używałam go do wyrównania bądź pogłębienia mojej naturalnej opalenizny. W tym roku, kiedy strzeliła mi trzydziecha, używam go po prostu do nabrania ciemniejszego koloru. Efekt przy regularnym stosowaniu jest rewelacyjny! Smaruję się dwa razy w tygodniu, jestem cały czas pięknie opalona, naturalnym odcieniem brązu prosto z egzotycznych plaż… Za którymi tak bardzo tęsknię w tym roku. Nie brudzi ubrań i pościeli, jedyny minus to ten specyficzny zapach, który towarzyszy tego typu produktom, jednak ten balsam spalonym kurczakiem pachnie dosłownie minimalnie. Na moim blogu jest poświęcony mu cały długi wpis, dlatego, jeśli chcecie się dowiedzieć, jaką ma konsystencję, jak go aplikować, co w składzie piszczy, zapraszam TUTAJ. 

 

Puder ryżowy od Ecocera

Kiedyś przeczytałam gdzieś, że swoją cerę trzeba zaakceptować, pokochać i doceniać, ponieważ każda z nas ma na swój sposób trudną buzię i trzeba nauczyć się z nią współpracować. Moja to mieszana w stronę tłustej ze skłonnością do niedoskonałości. Mimo wieku nie udało mi się znaleźć recepty na jej unormalizowanie. Mam różne momenty, lepsze i gorsze, ale nigdy nie osiągnęłam stanu stabilności, z którego byłabym zadowolona.

W upały walczę ze świeceniem się twarzy. Najlżejszy podkład, krem BB nie pomaga. Po godzinie świecę się jak latarnia i niewiele kosmetyków jest w stanie temu zapobiec. Noszę ze sobą bibułki matujące, owszem, ale one zbierają także makijaż, więc nie jest to rozwiązanie idealne. Moją jedyną nadzieją, ostoją i produktem, do którego wracam co roku jest puder ryżowy od Ecocera. Zimą, jesienią i wiosną testuję inne pudry, ale latem nie mogę sobie pozwolić na testy, już nie kombinuję, kupuję ten puder. Puder, a raczej fixer Ecocery jest dla mnie lepszy od innych pudrów ryżowych. Daje to, na czym zależy mi najbardziej, matowi skórę.  Osiągam z nim najlepszy mat, na jaki tylko stać moją twarz, a przynajmniej lepszego nie znalazłam. Wiele prób poszukiwania zamiennika skończyło się fiaskiem, więc ich zaprzestałam.

 

Rozświetlacz od Makeup Revolution

To moje drugie serduszko z Makeup Revolution Rzadko udaje mi się zdenkować produkty typu róż, bronzer, czy rozświetlacz, ale wykończenie i zakup drugiego to jedyny taki przypadek w mojej kosmetycznej historii! Jeszcze się nie wydarzyło i nie wiem, czy się wydarzy ponownie. Serduszko jest dość sfatygowane, zaliczyło w ciągu ostatnich miesięcy kilka podróży. Było w Londynie, Bieszczadach, w Warszawie, Kozłówce i na Cyprze. Używam go także czasem zimą i jesienią, ale wtedy sięgam częściej po bardziej subtelne rozświetlacze, bardziej pasują mi do mojej bladej aparycji.

Tego rozświetlacza najwięcej idzie mi latem, nie oszczędzam sobie wtedy blasku! Od razu musimy wyjaśnić sobie jedno, nie jestem mistrzem makijażu. Swoje umiejętości okresliłabym jako normalne. Pomaluję się, krzywdy sobie nie zrobię, wkonturować się też potrafię, ale nie mogę swoich umiejętności przecenić. Szukałam rozświetlacza, który da piękny blask, efekt tafli, ale zależało mi, żebym nie robiła sobie nim krzywdy w postaci pięknie świecącego placka, najlepiej w innym miejscu po każdej stronie. Miałam też kiedyś przygodę z sypkim rozświetlaczem, który osypywał mi się z policzków. Być może to również była wina nieprawidłowej aplikacji, nie wiem, ale jeśli nie macie super umiejętności i szukacie rozświetlacza, to polecam.

Rozświetlacz Makeup Revolution jest delikatny i intensywny w jednym. Z jednej strony daje prześliczny i mieniący się efekt, z drugiej nie robi wyraźniej granicy, ciężko nim zmalować placek. Używam go nie tylko na kości policzkowe.  Zwłaszcza na wieczór lub podczas urlopu miziam nim łuk kupidyna, dekolt, ramiona.

Taki mały protip ode mnie, jeśli szykuje mi się duże wyjście i nakładam rozświetlacz na ciało, warto sprzed tym przygotować skórę. Powinna ona być złuszczona i nawilżona, aby makijaż trzymał się długo i ładnie wyglądał. Jeśli nakładamy rozświetlacz na dekolt i ramiona, warto wcześniej zrobić peeling i nałożyć nawilżający balsam. Wtedy skóra będzie wyglądać zdrowo i pięknie, a makijaż utrzyma się na niej dłużej.

 

Woda różana


Tutaj miałam dylemat. Zostało mi jedno miejsce, a mam na półce dwa kosmetyki, które zasłużyły na to miejsce - woda różana i hydrolat z mięty. Po przemyśleniach wybrałam wodę różaną. Zacznę od tego, że uwielbiam jej zapach. Mimo że ten kosmetyk nie powala ceną, to za każdym razem, kiedy go stosuję czuje się, jakbym używała drogocennej esencji. Zapach róży jest dla mnie bardzo ekskluzywny i bez wątpienia wpływa na moje zapachowe doznania podczas pielęgnacji. Ale ten kosmetyk to nie tylko zapach!


Woda różana działa u mnie łagodząco. Kiedy mam twarz podrażnioną słońcem, lubię robić wieczorem okłady z nasączonych płatków kosmetycznych. Wkładam płatki do miseczki, zalewam je wodą różaną i chłodzę w lodówce. Kiedy już się schłodzą, robię z nich okład na twarz i oczy. To fantastyczny relaks i sposób na cerę szczególnie wrażliwą latem. Zimne okłady zmniejszają opuchliznę pod oczami, a na twarz działają kojąco i łagodzą podrażnienia.
Podczas urlopu mam maleńką buteleczkę wody różanej i kilka płatków kosmetycznych przy sobie. Kiedy muszę reaplikować krem z filtrem na twarz, najpierw przecieram ją nasączonym płatkiem. Przy okazji zbieram zanieczyszczenia (brud, kurz, sebum, pot), które zebrały się na twarzy, zamiast wcierać wraz z nimi kolejne warstwy kremu. Woda różana zastąpi też tonik, zwłaszcza, kiedy potrzebujemy delikatnego produktu,


Przyda się także po ukąszeniu komara! Nie, to nie żart! Jeśli macie problem (tak jak ja…) z powstrzymaniem drapania po ukąszeniu tego owada, to od razu róbcie okład z wody różanej (przyłóżcie do ugryzionego miejsca płatek nasączony wodą). Woda różana nieco złagodzi swędzenie, zmniejszy zaczerwienienie i przyspieszy zniknięcie swędzącego bąbla.


O wodzie różanej jeszcze powstanie wpis, ponieważ z jej zalet korzystam często i wymyśliłam dużo innych zastosowań, ale dziś skupiłam się na letniej pielęgnacji.

 

U mnie to już koniec. Mój TOP 5 najlepszych kosmetyków na lato. Starałam się pokazać Wam produkty wielofunkcyjne, które sprawdzą się podczas upałów i pomogą Wam świetnie wyglądać latem. Jeśli macie ochotę na więcej, to bardzo, bardzo serdecznie zapraszam Was na Blogi Dziewczyn, tam odkryjecie kolejne perełki na lato!

 

heart Zaczarowana

heart Okiem Marzycielki

heart Snu Kraina

heart Glam Girl

 

 

Wstecz
Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się wiecej Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Akceptuję